Zwyczajny niezwyczajny chłopak

Patrząc z boku można było odnieść wrażenie, że Pier Giorgio pozostawał zupełnie zwyczajnym chłopakiem.

Zwyczajny niezwyczajny chłopak

Patrząc z boku można było odnieść wrażenie, że Pier Giorgio pozostawał zupełnie zwyczajnym chłopakiem.

Pier Giorgio w dniu I Komunii św.W zimie uwielbiał jeździć na nartach, a przez większość roku chętnie korzystał z roweru. W szaleńczym tempie jeździł po podgórskich drogach, łatwo pokonując wzniesienia i z radością rozpędzając się na opadających odcinkach trasy. Raz nawet spadł z roweru, uderzył głową o kamień i zemdlał. Nic złego jednak się nie stało, chociaż przygoda ta kosztowała wiele nerwów jego matkę. Kiedy pewnego dnia ktoś ukradł mu rower pozostawiony na korytarzu domu, w którym mieszkał jego kolega, Pier Giorgio zareagował bez gniewu: „Pewnie złodziejowi rower jest bardziej potrzebny niż mnie”. Zakup nowego roweru musiał sfinansować z uzbieranych do spółki z siostrą funduszy.

Pier Giorgio z fajką
Pier Giorgio z fajką

Frassati bardzo lubił palić fajkę i mocne toskańskie cygara. Miał duszę artysty – czytał Szekspira, Goethego, deklamował Dantego. Lubił muzykę klasyczną, m.in. Smetanę, Verdiego i Mozarta. Szczególnie często słuchał Wagnera; wszystkie zwierzęta należące do Frassatich nosiły imiona postaci znanych z dzieł tego kompozytora. Pier Giorgio chodził do muzeów i do opery, interesował się teatrem. Kolekcjonował nie tylko minerały i kamienie, które zbierał podczas licznych wycieczek górskich, ale także kartki pocztowe. Chętnie także fotografował, a następnie wszystkie zdjęcia skrupulatnie katalogował w albumach.

Jego żywiołowa osobowość domagała się także śpiewu. Uwielbiał śpiewać. Kłopot polegał jednak na tym, że wśród wielu talentów, jakimi został obdarzony, muzycznego słuchu... najwyraźniej brakowało. Jego głos w grupie zawsze się wybijał – i siłą, i barwą, i fałszem. Niektórzy nie zwracali na to uwagi, inni natomiast starali się go uciszać. Pier Giorgio nigdy się na to nie obrażał, czasami tylko odpowiadał: „Najważniejsze, że śpiewam”. Zdarzało się też, że aby samemu czuć się swobodniej, a innym nie przeszkadzać, ukrywał się i śpiewał... w konfesjonale. Śpiewał zresztą nie tylko w kościele czy na licznych i bardzo lubianych przez niego procesjach, ale także na wycieczkach i na ulicy, nie zwracając zupełnie uwagi na zdziwione spojrzenia przechodniów.

Pier Giorgio na nartach z przyjaciółmi
Pier Giorgio na nartach z przyjaciółmi

Jednocześnie jednak bardzo szybko dojrzewał duchowo. Po niezdanym egzaminie matka postanowiła przenieść Pier Giorgia do szkoły prowadzonej przez jezuitów. To szkolne niepowodzenie stało się dla młodzieńca błogosławieństwem. Chłopak znalazł tam dla siebie kierownika duchowego, o. Pietro Lombardiego, dzięki któremu bardzo szybko zaczął wzrastać w wierze. W lutym 1914 r. zapisał się do Apostolstwa Modlitwy i do Krucjaty Eucharystycznej, pragnąc przystępować do Komunii świętej codziennie. Warto pamiętać, że nie było to wówczas jeszcze powszechną praktyką – codzienne przystępowanie do Komunii Stolica Apostolska dopuściła zaledwie 8 lat wcześniej, w grudniu 1905 r. Aby móc korzystać z tego ogromnego daru, Pier Giorgio musiał uzyskać zgodę nie tylko spowiednika, ale także... własnej matki, która obawiała się, że synowi spowszednieje tak często podejmowana praktyka. Kolejne lata pokazały, że te obawy były nieuzasadnione.

Frassati zapisał się także do Stowarzyszenia Najświętszego Sakramentu, by móc towarzyszyć Jezusowi Eucharystycznemu podczas procesji. Jak opowiadała później jego siostra, tylko raz w życiu Pier Giorgio z radością i bez narzekań włożył czarny, elegancki garnitur – właśnie w dniu, w którym mógł iść w procesji obok Najświętszego Sakramentu.

Pier Giorgio jako jedyny potrafił dosiadać narowistego konia Parsifala, należącego do jego ojca. Odbywał na nim liczne wypady po okolicy. Ilekroć przejeżdżał obok kościoła, zatrzymywał się i nie zsiadając z konia czynił wielki znak krzyża, pochylał się aż do końskiej grzywy, adorując Najświętszy Sakrament, chwilę się modlił i ruszał w dalszą trasę.

Czytaj dalej

Pozostałe rozdziały:
Rodzina | Dzieciństwo | Początki edukacji | Zwyczajny niezwyczajny chłopak | Zaangażowanie społeczne i polityczne | Czas studiów | Świeckość i służba | Nie tylko Turyn | Świecki dominikanin | Małe i wielkie miłości | Prawdziwy przyjaciel | Służba ubogim | Czerpał ze Źródła | Ostatnie miesiące

Życiorys | Kult | Modlitwy | Multimedia | Peregrynacja | Kontakt z nami