Świecki dominikanin

Dwa nurty duchowości: salezjański i jezuicki, z którymi Pier Giorgio stykał się poprzez szkoły, do których uczęszczał, były efektem wyboru dokonanego przez jego matkę.

Świecki dominikanin

Dwa nurty duchowości: salezjański i jezuicki, z którymi Pier Giorgio stykał się poprzez szkoły, do których uczęszczał, były efektem wyboru dokonanego przez jego matkę.

Z czasem on sam dokonał nieco innego wyboru i włączył się w nurt trzeci – dominikański.

Pierwsze, luźne kontakty z dominikanami miewał już w wieku 17 lat. Nawiązał bliższą znajomość z o. Filippo Robottim, który podarował mu broszurkę o zakonie dominikańskim. Stąd Frassati zaczerpnął sporo informacji o charyzmacie św. Dominika. Typ intelektualnie pogłębionej duchowości bardzo mu odpowiadał, bo sam Pier Giorgio szukał racjonalnych podstaw swojej wiary i chciał ją umacniać w tych, którzy się chwieją.

Dominikański szkaplerz Pier GiorgiaW 1921 r. dominikanie na całym świecie obchodzili 700. rocznicę śmierci swojego założyciela. Z tej okazji organizowano liczne konferencje, co skutkowało dość dużym zainteresowaniem dominikanami wśród ludzi młodych. Wielu z nich zaciągało się w szeregi dominikańskiego tercjarstwa. W tej liczbie znalazł się także Frassati. 22 (lub 28) kwietnia w kościele św. Dominika w Turynie, w obecności późniejszego generała Zakonu o. Martina S. Gilleta, młody Frassati przyjął mały szkaplerz dominikański i w ten sposób został włączony do Zakonu Dominikańskiego jako tercjarz. Stał się dominikaninem, ale jako świecki mógł nadal żyć w świecie i realizować swoją misję. Miał też możliwość założenia własnej rodziny. Zobowiązał się do codziennej modlitwy różańcowej lub modlitwy oficjum do Matki Bożej. Bardzo skrupulatnie podejmował także tę praktykę. Regularnie chodził na comiesięczne spotkania tercjarzy, a jeśli nie mógł przyjść – zawsze telefonował, aby usprawiedliwić swoją nieobecność.

Figura Savonaroli w FerrarzePrzyjmując dominikański szkaplerz, Frassati przyjął imię Girolamo, na cześć Hieronima Savonaroli, dominikanina żyjącego we Florencji w XV w. Jak sam Frassati mówił, „imię to przypomina mi drogą mojemu sercu postać Savonaroli, którego imię ja, niegodny, noszę. Żywiąc gorący podziw dla tego zakonnika, który poszedł na śmierć jak święty, postanowiłem zostać tercjarzem jego Zakonu i wziąć go sobie za wzór, choć niestety bardzo mi daleko do tego, by stać się do niego podobnym”. Frassati podziwiał jego niezłomność, z jaką bronił swoich ideałów, i siłę, z jaką przeciwstawiał się tyranii Medyceuszy. Rozczytywał się w jego pismach, a w swoich listach odtąd nieraz podpisywał się „fra Girolamo”. Każdemu, kto witał go tym imieniem, odpowiadał: „Obym umiał naśladować go w walce i cnocie”.

Kupił sobie także książkę Johannesa Jørgensena o św. Katarzynie Sieneńskiej, patronce świeckich dominikanów. Sięgał często po jej Dialog o Opatrzności i Listy. Jej życiorys leżał zwykle na jego nocnym stoliku. Czytywał go i w domu, i na ulicy. Kiedy Luciana skończyła studia, Pier Giorgio kupił drugi egzemplarz i ofiarował go siostrze z dedykacją, aby „Katarzyna była jej przewodniczką na drodze ku duchowej doskonałości”.

Po roku, 28 maja 1922 r., Pier Giorgio złożył przyrzeczenia na ręce o. Robottiego w kaplicy Matki Bożej Łaskawej w kościele św. Dominika. Ojciec Robotti wspominał potem: „Pamiętam, jak po zakończeniu ceremonii, dając mu rytualny pocałunek, zdumiewałem się, że miał twarz zalaną łzami! Tego dnia Pier Giorgio był naprawdę wzruszony!”

Czytaj dalej

Pozostałe rozdziały:
Rodzina | Dzieciństwo | Początki edukacji | Zwyczajny niezwyczajny chłopak | Zaangażowanie społeczne i polityczne | Czas studiów | Świeckość i służba | Nie tylko Turyn | Świecki dominikanin | Małe i wielkie miłości | Prawdziwy przyjaciel | Służba ubogim | Czerpał ze Źródła | Ostatnie miesiące

Życiorys | Kult | Modlitwy | Multimedia | Peregrynacja | Kontakt z nami