Początki edukacji

Pier Giorgio i Luciana nie chodzili do szkoły podstawowej.

Początki edukacji

Pier Giorgio i Luciana nie chodzili do szkoły podstawowej.

Naukę z tego zakresu pobierali w latach 1907-1910 u prywatnej nauczycielki. Na koniec roku zdawali jedynie egzamin w szkole prowadzonej przez salezjanów. Niestety, nie ominęły ich porażki. W czerwcu 1909 r. obydwoje nie zdali egzaminu, co wywołało duży niepokój ich ojca, który pisał do żony: „Trzeba będzie temu skutecznie zaradzić, bo jeśli przyzwyczają się tak od dziecka, czego można się będzie spodziewać, gdy dorosną? (...) Wielka to dla mnie przykrość”. Dodo przez wakacje nadrobił zaległości i rok później, w lipcu 1910 r. w Istituto Salesiano zakończył edukację w zakresie szkoły podstawowej.

Pier Giorgio w dniu I Komunii św.W październiku tego samego roku wraz z siostrą zostali zapisani do pierwszej klasy państwowego gimnazjum. Siedzieli w jednej ławce, ale Luciana musiała raz po raz upominać brata, który cały czas się kręcił, tak że nauczyciel nazywał go chłopcem o dwóch obliczach, bo równie często widział przód, jak i tył jego głowy.

W czerwcu 1910 r. Dodo przystąpił razem z siostrą po raz pierwszy do spowiedzi w kościele Bożego Ciała w Turynie. W ten sposób rozpoczęli przygotowania do Pierwszej Komunii świętej. Chłopiec bardzo szybko zrozumiał, jaką moc ma Eucharystia. Gdy któregoś dnia idąc z pewną siostrą zakonną mijali kapłana niosącego Komunię świętą do chorego, siostra poleciła mu przyklęknąć „jak przystało przed Królem”. Dodo szybko uklęknął i spontanicznie dorzucił: „jak przed Królem królów!” 19 czerwca 1911 r. Pier Giorgio przyjął swoją Pierwszą Komunię świętą w kaplicy sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych w Turynie.

Pier Giorgio - uczeńEdukacja młodego Frassatiego nie postępowała tak sprawnie, jak życzyłaby sobie tego matka. Nazywała go pieszczotliwie il mio stupidone – mój głuptasek, mając wątpliwości, czy jest tylko leniwy, czy może... opóźniony w rozwoju umysłowym. Swoimi obawami dzieliła się ze swoją siostrą, do której pisała: Dodo „wstał wcześnie i już kwadrans po siódmej siedział nad listem do ciebie, z własnej woli. Męczył się i nie umiał napisać ani jednej linijki. Czy uwierzysz? Piszę do ciebie i płaczę... to już za dużo na moje siły, czasem wydaje mi się po prostu niedorozwinięty...” Czas pokaże, że pisanie listów przestanie być dla Frassatiego jakimkolwiek trudem.

W 1913 r. Alfredo Frassati został najmłodszym senatorem Królestwa Włoch. Dla całej rodziny był to oczywiście powód do dumy; Pier Giorgio musiał jednak odtąd znosić poza domem przycinki kolegów jako „syn senatora”.

Jesienią tego roku Pier Giorgio oblał egzamin z łaciny, przez co nie przeszedł z klasy drugiej do trzeciej. Bardzo mocno przeżył to, że znowu zawiódł swoich rodziców. W liście do ojca pisał: „Wstydzę się i martwię, i nie wiem, jak ci to wyrazić. Widziałem ból mamy, myślałem o twoim bólu – i nie wiem, jak cię prosić o przebaczenie. Przykro mi także dlatego, że pozostaję w tyle i wstyd mi wobec siostry i kolegów, którzy mnie wyprzedzili. Mam nadzieję, że uwierzysz w szczerość mojego postanowienia, że w tym roku będę się lepiej uczył i postaram się naprawić wszystko, co możliwe”.

Czytaj dalej

Pozostałe rozdziały:
Rodzina | Dzieciństwo | Początki edukacji | Zwyczajny niezwyczajny chłopak | Zaangażowanie społeczne i polityczne | Czas studiów | Świeckość i służba | Nie tylko Turyn | Świecki dominikanin | Małe i wielkie miłości | Prawdziwy przyjaciel | Służba ubogim | Czerpał ze Źródła | Ostatnie miesiące

Życiorys | Kult | Modlitwy | Multimedia | Peregrynacja | Kontakt z nami