Małe i wielkie miłości

Pier Giorgio nie stronił od działalności politycznej.

Małe i wielkie miłości

Pier Giorgio nie stronił od działalności politycznej.

W grudniu 1920 r. zapisał się do Włoskiej Partii Ludowej, a kilka lat później wziął udział w jej kongresie. Na początku września 1921 r. uczestniczył w odbywającym się w Rzymie zjeździe Katolickiej Młodzieży Włoskiej, gdzie w wyniku zamieszek studentów, dzielnie broniąc sztandaru swojego Koła, został zatrzymany przez karabinierów. Gdy ci dowiedzieli się, że aresztowali syna ambasadora, postanowili go od razu wypuścić. Frassati jednak postawił warunek: skorzysta ze zwolnienia z aresztu tylko wówczas, gdy wypuszczeni zostaną także jego towarzysze. Tak właśnie się stało.

Gdy do władzy doszli faszyści, publiczne okazywanie swojej wiary stało się dużym wyzwaniem. Pier Giorgio nie bał się jednak przechodząc obok kościoła wykonywać wyraźnego znaku krzyża; nosił też znaczek, przyznając się do przynależności do organizacji katolickich. Zdarzały mu się bójki z faszystami. W jednym z listów pisał: „Rzuciłem okiem na przemówienie Mussoliniego – i cała krew zawrzała w moich żyłach”. Kolejna odsiadka w areszcie za obronę poglądów stała się dla niego okazją do złożenia świadectwa. W czasie tego aresztowania nie przejmując się możliwymi nieprzyjemnościami głośno odmawiał różaniec.

W maju 1924 r. Frassati wraz z przyjacielem Markiem Beltramo założył u podnóża Alp Towarzystwo Ciemnych Typów. Należało do niego kilka osób, które postanowiły związać się ze sobą duchowo, podejmując za siebie nawzajem regularną modlitwę i organizując wspólne wycieczki w góry, pełne radosnych żartów. Mottem grupy było Pochi ma buoni come i maccheroni – mało, ale dobrzy jak makaron. W ten sposób Frassati – który przyjął pseudonim Robespierre – stworzył zaplecze modlitewne dla swoich działań, podejmując także samemu modlitwę za drabów i drabinki, jak określano członków Towarzystwa. Bycie w Towarzystwo polegało głównie na wymyślaniu i organizowaniu różnych niewinnych kawałów i psikusów; celem Towarzystwa były wspólne wyprawy górskie, z których potem pisano żartobliwe raporty.

Pier Giorgio i Ciemne Typy ciągną beczkę z winem
Pier Giorgio i Ciemne Typy ciągną beczkę z winem

Do grona Ciemnych Typów należała m.in. Laura Hidalgo. Pier Giorgio zakochał się w niej i – jak przystało na jego temperament – dość szybko zaczął myśleć o małżeństwie, zanim nawet podzielił się swoim uczuciem z samą zainteresowaną. Ostatecznie Laura nigdy nie dowiedziała się o jego sympatii – Pier Giorgio zrezygnował z wyznania swojego uczucia, gdy podczas starannie zaaranżowanego spotkania zorientował się, że jego matka nie zaaprobowałaby dla niego takiej żony. Chciał w ten sposób ocalić i tak już bardzo niestabilne małżeństwo swoich rodziców. Jego siostra, Luciana, miała niebawem wyjechać z Turynu, ojciec nosił się z myślą o wystąpieniu o separację z żoną, a matka była u kresu wytrzymałości psychicznej. Pier Giorgio pozostawał jej jedyną podporą. Jak sam mówił, nie było sensu burzyć jednej rodziny, by zakładać drugą.

Ciemne Typy (Laura trzecia od lewej, obok niej Pier Giorgio)
Ciemne Typy (Laura trzecia od lewej, obok niej Pier Giorgio)

Rezygnacja z tej miłości była dla niego dramatycznym wyborem. Pisał do przyjaciela: „Pokochałem Laurę czystą miłością, a dziś, wyrzekając się jej, pragnę, żeby była szczęśliwa. Proszę cię o modlitwę, żeby Bóg dał mi chrześcijańską siłę do zniesienia tego z pogodą ducha, a ją obdarzył wszelkim szczęściem ziemskim i siłą do osiągnięcia celu, do którego zostaliśmy stworzeni”.

Czytaj dalej

Pozostałe rozdziały:
Rodzina | Dzieciństwo | Początki edukacji | Zwyczajny niezwyczajny chłopak | Zaangażowanie społeczne i polityczne | Czas studiów | Świeckość i służba | Nie tylko Turyn | Świecki dominikanin | Małe i wielkie miłości | Prawdziwy przyjaciel | Służba ubogim | Czerpał ze Źródła | Ostatnie miesiące

Życiorys | Kult | Modlitwy | Multimedia | Peregrynacja | Kontakt z nami